sobota, 27 lutego 2010

Kolejne plany rowerowe

Kończy się drugi miesiąc roku, a Roch nadal teoretyzuje w sprawach rowerowych. Raz pojawiło się światełko w tunelu, ale szybko zgasło, bo deszcz pokrzyżował plany. Jednak dziś pojawiła się kolejna okazja na rozprostowanie nóg. Nie będzie to mega daleki wypad, bo Roch boi się, że płuca zgubi gdzieś po drodze, ale jakieś kilka kilometrów na pewno uda się przejechać.

Dodatkowym minusem (takim “plusem ujemnym”) jest to, iż w lasach i wszelkich innych terenach leży jeszcze śnieg, albo powstało błoto, które skutecznie zniechęca Rocha do leśnych wojaży. Pozostaje zatem asfalt, co Rocha cieszy niezmiernie, bo jednak na twardym człowiek mniej się męczy, a to dla Rocha jest – do czasu odbudowania kondycji – priorytetem.

Ponownie Roch pozwolił sobie na teoretyzowanie, a wcale nie jest pewne, że jutro będzie ładna i rower stanie się faktem. Może pogoda grymasić, a może spaść śnieg, czego Roch by nie wytrzymał, bo na ten rok – i najbliższe dwa lata – śniegu będzie dość. Zima swoje już zrobiła, a na kolejny kierunkowskaz Roch nie ma już funduszy.

Roch pozdrawia Czytelników.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza