Początkowo Roch planował wypad w kierunku Pniowca, może nawet gdzieś dalej, ale koniec końców Roch wybrał się w kierunku Pyrzowic, żeby sprawdzić jak trasa dojazdowa wygląda po zimie. O ile pierwsza część – dojazd Nowym Chechłem – jest Rochowi dobrze znana, o tyle część “środkowa” była mu nieznana. W lesie, po zimie, pełno połamanych drzew, ale na szczęście są już pocięte i czekają na wywóz z lasu. Najciekawszym etapem była przeprawa przez mały “stawik”, który rozlał się i teraz jest to duży staw, w którym Roch o mały włos nie wykąpał się. Trzeba będzie znaleźć jakiś objazd, bo wody wciąż przybywa.
Kiedy Roch już był na asfalcie, przed Brynicą stwierdził – po spojrzeniu w niebo – że pogoda może zrobić mu niespodziankę i postanowił zawrócić do Świerklańca. Pierwsza próba dojechania do lotniska spełzła na niczym, ale i tak aparat został w domu więc Roch mógłby tylko pooglądać startujące Wizzy. Następnym razem Roch uzbroi się w aparat i dojedzie pod sam płot i zrobi kilka zdjęć. Zbliża się okres około świąteczny, a więc Roch będzie miał sporo czasu na takie wycieczki.
- Ślad GPS trasy: Prawie Pyrzowice
- Dane wypadu: BikeBrother
Roch pozdrawia Czytelników.
Czyli zapiski cudownego dziecka dwóch pedałów
Prawie lotnisko
Opublikowane przez: Roch Brada
dnia marca 30, 2010
Etykiety:
Brynica,
Nowe Chechło,
Świerklaniec
Komentarze:
Dodaj komentarz