czwartek, 11 marca 2010

Do trzech razy sztuka

O ile pamięć Rochowi nie płata figla to nim nadeszła zima był okres, że śnieg padał, potem topniał i znowu padał. W końcu sypnęło pełną garścią i tak już zostało. Po co Roch wraca do przeszłości? Bo historia zaczyna się powtarzać; wczoraj całkiem sensowna pogoda, która zachęcała do wyjścia na zewnątrz, a nawet zabrania z sobą aparatu. Dziś całkiem odwrotnie, zrobiło się szaro i zimno, a w dodatku zaczął padać śnieg. Można spróbować postawić śmiałą tezę, że to wiosna próbuje wyprzeć zimę, ale ta trzyma się mocno.

Jeśli dalej tak będzie to planowana wycieczka weekendowa znowu nie dojdzie do skutku. W tym roku udało się Rochowi wyjść tylko dwa razy na rower, a to już połowa marca. Niedługo kwiecień, a Roch ma ledwie 30km na liczniku i będzie musiał się ostro zabrać za jeżdżenie żeby zrealizować plan, który sobie.. zaplanował.

Roch pozdrawia Czytelników.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza