piątek, 7 maja 2010

Trochę zabrakło do pełni szczęścia

Wczoraj Roch zapowiadał, że pierwszy tysiąc kilometrów jest już tuż tuż i tylko patrzeć jak licznik przeskoczy, a Roch podskoczy z radości. Plan na dziś był więc prosty, bo zostało 40 km do pełni szczęścia i tyle też Roch chciał przejechać. Żeby być w miarę pewnym tego, że ów dystans zostanie dokonany wybrał się aż do Piekar Śląskich.

W drodze powrotnej Roch nie spoglądał na licznik, bo nie chciał stracić ochoty do jeżdżenia, ale podświadomie czuł, że zbliża się do dzisiejszego minimum. W końcu dojechał do Świerklańca, pokręcił się chwilę i wrócił do domu. Cały czas nie patrzył na licznik, ale czuł, że 40 km zbliża się.

Pod domem okazało się, że do pełni szczęścia zabrakło 9 km, ale Rochowi już nie chciało się jeździć i z lekkim mankiem wrócił do domu. Jutro też jest dzień, oby tylko pogodny, bo dziś było nawet znośnie.

- Dane wypadu: BikeBrother.

Roch pozdrawia Czytelników.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza