sobota, 29 maja 2010

Spora regeneracja

Po wczorajszym szaleństwie Roch chciał powtórzyć dystans, ale nogi kompletnie odmówiły posłuszeństwa. Co prawda chciały pedałować, ale wyraźnie dawały znać, że jakikolwiek dystans większy niż 20 kilometrów nie wchodzi w grę. Już wczoraj Roch czuł, że dziś będzie rekreacja, ale nie przypuszczał, że aż taka.

Nie chcąc zmuszać się do jazdy Roch wyskoczył tylko do Pniowca i z powrotem; pedałował spokojnie, nie szalał, ale też nie odpuszczał nogom, bo przynajmniej 24 km/h trzeba było utrzymać. Kiedy już dojechał do Pniowca postanowił, iż wróci przez las, bo kolejna porcja asfaltu już nudziła Rocha.

Kiedy dojechał do TG pokręcił się jeszcze po mieście i pojechał do domu odpoczywać, bo jutro planowany jest wypad z Koyocikiem, z którym to dawno, bardzo dawno, się nie widział.

- Dane wypadu: BikeBrother

I mapka na zakończenie:


Roch pozdrawia Czytelników.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza