sobota, 24 lipca 2010

Weekend sponsoruje literka "d" jak deszcz

Zbiorcze notki stają się powoli tradycją, ale Roch obiecuje poprawę, choć dziś jeszcze będzie zbiorcza, za wczoraj i dziś. Wczorajsze plany spottingu na lotnisku pokrzyżowała burza, a właściwie jej początki. Jednak Roch nie poddał się i - po tym jak był zmuszony zawrócić - podjął kolejną próbę, tym razem samochodem. Na miejscu okazało się, że jest pusto i na pierwszy start trzeba było czekać półtorej godziny.

- "No cóż, niektórzy cały dzień moczą kija, a ja czekam na samolot" - Usprawiedliwiał się Roch.

W końcu coś Roch przyuważył, ale nie ma czym obrobić zdjęcia, bo próbna wersją Photoshopa się skończyła, a licencję Roch kupi dopiero w sierpniu. Zatem obróbka i prezentacja zdjęć została czasowo zawieszona, bo ciut jeszcze brakuje do pełni szczęścia.

 ****
Dziś, od rana, pada, wieje i jest zimno. Bynajmniej nie przeszkadza to Rochowi, bo chłodek jest potrzebny, a i deszcz w przyrodzie jest niezbędny więc trzeba cierpliwie czekać. W związku z pogodą Roch regeneruje się, leżąc, śpiąc i nie robiąc nic ponadto, co należy do jego obowiązków.

Już na przyszły tydzień zapowiadana jest poprawa pogody, więc będzie można udać się na prawdziwy spotting taki ze skanerem nasłuchowym, aparatami i w doborowym towarzystwie.

Roch pozdrawia Czytelników.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza