czwartek, 22 lipca 2010

Zbiorczo. Ponownie.

Lato w pełni, więc Roch zamiast pocić się przed monitorem, poci się na rowerze, bo to samo zdrowie jest. Wczoraj Roch urzędował na lotnisku, robił zdjęcia i dobrze się bawił. Wizyta odbyła się późnym popołudniem, bo i chłodniej jest i światełko jest lepsze. Zdjęć udało się kilka zrobić, ale póki co Roch nie będzie się chwalił, za osiem dni może uda dostać się na najlepszy serwis lotniczy na Świecie, ale to tylko marzenie Rocha.

Jeśli chodzi o dzisiejszy wypad to Roch został gwałtem nakłoniony do odwiedzenia Wielowsi, w której jeszcze nie był. Podjazdów zaliczył kilka, ale przecież jazda na rowerze to nie tylko zjazdy, czasem trzeba się pomęczyć. Na miejscu, czyli w Wielowsi, Roch chwilkę odpoczął w klimatyzowanym sklepie kupując kolejną porcję wody. Po odpoczynku Roch pojechał do Świniowic i już w kierunku Tarnowskich Gór.

Wyjazd odbył się, oczywiście, w zacnym towarzystwie, czyli z Lotniczym Guru, który też generuje sporą ilość kilometrów, a więc wspólne wypady nie są dla nikogo męczarnią, choć Roch nie wyraża zachwytu podczas podjazdów.

Tak w skrócie minęły dwa dni, weekend już za pasem i też pewnie pojawią się jakieś notki.

Roch pozdrawia Czytelników.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza