piątek, 26 listopada 2010

No i przyszła zima

-- "Brrrr zimno" -- powiedział do siebie Roch skrobiąc szyby. I tak nastąpiła inauguracja sezonu zimowego, który przywitał Rocha lekkim opadem śniegu, zamrożonym samochodem i zamarzniętymi drzwiami. Na szczęście akumulator naładowany, łopata w bagażniku, a skrobaczka w schowku, czyli można jeździć. Trzeba jeszcze wymienić płyn w zbiorniczku spryskiwaczy, ale to później, w dzień jeszcze temperatura jest na plusie więc nie trzeba się tym martwić.

Tak, w skrócie, minął dzień Rochowi. Po powrocie do domu siedział już i nie planował wychodzić z niego. Może uda się jeszcze raz podjechać na lotnisko, choć to wątpliwe, bo stanie na mrozie do przyjemności nie należy, ale z drugiej strony odpowiednie ubranie powinno zapewnić Rochowi ciepły mikroklimat. Na razie prognoza na weekend nie jest dobra, ma padać śnieg.

Roch pozdrawia Czytelników.

PS.
Tych dwóch powinni przywiązać do płotu i polewać wodą: Pyrzowice: Dwóch nastolatków oślepiało pilota laserem. Głupich jednak nie sieją.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza