czwartek, 7 sierpnia 2008

A może by tak stówa?

Jakiś tydzień temu Roch odkrył niezłą trasę, która umożliwia zrobienie 50 kilometrów w ciągu niespełna dwóch godzin. Przez ten tydzień Roch jeździł nią, aby szybciej zbliżać się do upragnionego dystansu. I dziś Roch pojechał ową trasą, jednak w połowie naszła go wspaniała myśl.

- A może by tak jeździć nią dwukrotnie? - Pomyślał Roch i rozpoczął kalkulację.

W końcu ułożył wstępny plan jutrzejszej wycieczki. Jeśli zacząć od 1500 jeździć to do 1700 jest pierwsza pięćdziesiątka. Godzina odpoczynku i od 1800 do 2000 można śmiało machać drugą pięćdziesiątkę.

Dzięki temu dziennie Roch machałby sto kilometrów i to spowodowałoby spore zamieszanie w statystykach Rocha. Póki co Roch objechał trasę jeden raz i czuł się jakby mógł jeszcze ze dwa razy ją objechać. Jutro Roch przeprowadzi test, czy wydoli kondycyjnie i czasowo. Jeśli wszystko uda się to wycieczki Rocha staną się jeszcze bardziej ekscytujące ponieważ w tydzień będzie robił prawie tyle ile miał robić w miesiąc.

Rachunek jest prosty jak drut.

Pomysłowy Roch pozdrawia Czytelników.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza