poniedziałek, 24 grudnia 2007

Szukając Gwiazdki

Święta, nie Święta rowerowy trening należy odbyć. Dziś Roch pojechał na Repty, trzeci dzień z rzędu, ale dziś było wyjątkowo. Ludzi brak, wszyscy siedzą w domach i przygotowują się do ucztowania, ruch na drogach również znikomy. Jedynym minusem była temperatura, która nie chce osiągnąć znośnego stanu.

Roch zrobił 30km, a teraz unika jakichkolwiek obowiązków typu mieszanie czegoś, przynoszenie, wynoszenie. Zaszył się z laptopem w szafie i siedzi cichutko, aby nie zwrócić na siebie uwagi.

Tyle o rowerze, a teraz życzenia. Nie będą to oklepany i tandetne Wesołych Świąt, bo tym to już rzygać się chce. A więc zaczynamy:

Koyocie, Przyjacielu mój, oby wszystko co zaplanowałeś się spełniło, obyś uskuteczniał Prawdziwe Cross Country (TM) codziennie, oby 10 000km pękło (ba! 30 000km), oby dętki wytrzymały, a opony się nie starły. Zresztą gadaliśmy to wiemy ;) Pozdrów Kasię i Krzysia.

Michale, Przyjacielu mój, żebyś więcej czasu znalazł na rower, spełnienia wszystkich planów i marzeń, sukcesów w pracy i poza nią. Ucałuj Dobrawę i nie blokuj biednego Rocha.

Nosiowi - oby w końcu się udało to, czego pragnie. Już my wiemy czego Ty pragniesz. Oby Twoja skóra stawała się coraz czarniejsza, obyś zawsze był taki jak jesteś, Bracie. I żebyś zaprzestał podhaczania Rochowi dziewczyn.

MEwkom, Agnieszkom, Ewelinom, Plackom i innym sukcesów w szkole, jak najdłuższych wakacji, zniesienia matury i zadań domowych, spełnienia marzeń i czego tam jeszcze chcecie.

Sylwii - miłości, którą już chyba znalazła, spełnienia marzeń, obyś dalej była taka szalona jak jesteś teraz.

Wszystkim, których Roch zna spełnienia tego co sobie wymarzyliście.

Na koniec został Jacek. Czego można życzyć Jackowi? Spełnienia marzeń? Póki co sam sobie je spełnia. Szczęścia w miłości? Już przestał w to wierzyć. Zdrowia? Kolana i tak nowego nie dostanie. Pieniędzy? Być może.

No więc Jacku drogi, obyś skończył studia, a reszta sama się ułoży.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza