środa, 9 czerwca 2010

Uff jak gorąco, uff jak gorąco

Kto by pomyślał, że gorący wyż, który nie szczędzi Rochowi promieni słonecznych spowoduje to, iż Rochowi przestanie chcieć się jeździć. To już chyba starość go dopada, bo jak jest pochmurno to marudzi, jak słońce jest to też Roch odczuwa niechęć do męczenia się. Pozostaje czekać na lekkie oziębienie, tak żeby termometr przestał wskazywać 30°C; być może wtedy Roch odnajdzie chęć do jeżdżenia, bo póki co gdzieś ją zatracił.

Jednak wcale nie ma tak źle i dziś Roch nakręcił 20 kilometrów. Za cel obrał sobie Repty i Dolomity, bo tam jest cień i są górki. W Reptach Roch spotkał zabawiającą się, w krzakach, parkę, która nie przejmowała się tym, iż Roch prawie przejechał im po głowie. Nie zrażając się tym Roch pojechał dalej, bo przecież nie ma co zakochanym przeszkadzać. Kocyk, polanka, ciepło i tylko Roch do tej scenerii nie pasował.

- Dane wypadu: BikeBroher.

Roch pozdrawia Czytelników.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza