poniedziałek, 30 czerwca 2008

Totalny leniwiec

Po wczorajszych harcach Roch miał ochotę na chwilkę zapomnienia. Dlatego podjął męską decyzję, że dziś nie idzie na rower. I tak z rana pojechał umyć samochód, później go zatankować. Po tych czynnościach zjadł obiad i poszedł spać. Gdy Roch wstał zszedł na dół i pojechał, rowerem, do Pani z Plusa żeby zapłacić rachunek.

Tam, znany już ze swojego "dzień dobry, można z rowerem?", został poddany próbie. Pani z Plusa zażartowała sobie i powiedziała, że nie można. Roch nie pozostał dłużny i powiedział, że idzie do konkurencji. Oczywiście konkurencja nie posiada takiej Pani z Plusa więc Roch pozostał wierny salonowi, w którym paruje tak urocza Pani z Plusa.

Po opłaceniu rachunku Roch dokonał lansu po mieście i wrócił do domu. Wyszedł na balkon i relaksował się z laptopem na kolanach. I tak minęło mu popołudnie i wieczór. Rower w tym dniu był minimalnie używany, ale po wczorajszej przygodzie i jemu, rowerowi znaczy, należy się odpoczynek.

Jutro nowy miesiąc i nowe statystyki. Będzie się działo.

Roch pozdrawia Czytelników.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza