czwartek, 11 grudnia 2008

Ślimak, ślimak pokaż rogi

Roch chyba nie odkryje Ameryki jak napisze, że nasz narodowy ślimak, tfu, Poczta Polska znowu - niczym drogowcy zimą - została zaskoczona Świętami. Otóż Roch zamówił w poniedziałek strategiczną paczkę z elektronicznymi rupieciami. Paczka została nadana tego samego dnia w Poznaniu (jakieś 350km) i do tej pory nie doszła. Ale mniejsza z paczką.

Roch nie poszedł na rower bo jakoś czasu mu zabrakło - zasiedział się w mieście i czas przeciekł mu przez palce, a szkoda bo pogoda zacna była, słupek rtęci wskazał okolice 5 st. C. co zachęcało do jakiegoś wypadu na rowerze, no ale cóż poradzić jak z Rocha jest dupa i zdarza mu się zapomnieć, że czas płynie.

Roch nie wie co ma jeszcze napisać, jakoś tak monotonnie się zrobiło w jego życiu. To rower, to lutowanie i tak Roch kiśnie w domu, a waga i pasek nie kłamią. Pierwszej kończy się skala, a na pasku brakuje dziurek. Jedyna co u Rocha nadal jest w formie to łydki, nadal jędrne i wypasione.

I tą autopromocją Roch kończy dzisiejszą notkę.

Roch pozdrawia Czytelników.

P.S: Jak paczka nie przyjdzie do jutra to Roch przykuje się do lokalnego urzędu pocztowego tak więc ciepłe posiłki będą mile widziane, bo Roch nie jest aż tak głupi żeby głodować.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza