sobota, 6 grudnia 2008

W poszukiwaniu Świętego Mikołaja

Zaraz z rana Roch sprawdził, czy pod poduszką nie ma dla niego prezentu od Świętego Mikołaja. Okazało się, że Święty zapomniał o Rochu i nic, nawet rózgi, nie zostawił.

- To Ci hu.. ltaj - Pomyślał Roch przecierając oczy z niewyspania.
- Ale ja Cie znajdę! - Myślał dalej kierując się ku łazience.

Cały dzień Roch wypatrywał przez okno Mikołaja lub chociaż kuriera DHLu z paczką dla Rocha jednak nikt się nie pojawił. Zawiedziony Roch postanowił, że pójdzie na rower i znajdzie tego Świętego sklerotyka i powie mu dosadnie co myśli o takich zagrywkach.

Roch pojechał szukać Świętego do Świerklańca bo tam dużo ludzi może być to i szanse na znalezienie są większe. Jednak po Świętym ani śladu, jakby zapadł się pod ziemię z prezentem dla Rocha. Zrezygnowany Roch postanowił wrócić do domu bo godzina późna się robiła i słońce zaczynało zachodzić.

W domu Roch też nie znalazł śladu po Mikołaju więc Mikołaj olał Rocha i w tym roku prezentu nie będzie. Przynajmniej pogoda dopisała i Roch mógł pojeździć na rowerze.

Roch pozdrawia Czytelników.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza