wtorek, 26 stycznia 2010

Zimno, zimno i zimno

Sądząc po ostatnich temperaturach zamiast globalnego ocieplenia mamy lokalne oziębienie. Niby osoby “nienachalnie młode” pamiętają większe mrozy, o czym rodzice Rocha są uprzejmi przypominać mu o tym na każdym kroku, o tyle Roch nie pamięta takich mrozów. Może poza jednym wczesnym porankiem, kiedy Roch czekał na autobus 820, który woził go na uczelnię. Od lat Roch przywykł do tego, że temperatura raczej nie schodziła poniżej -10°C i wszyscy byli zadowoleni.

Przez te mrozy Rochowi nie chce się nic; siedzi w domu i coś psuje. Wczoraj zepsuł radio, dziś miał je naprawić, ale mu się nie chciało. Myciem ramy straszy już dobry tydzień, a ona jak leżała brudna tak leży dalej, a Roch wciąż o nią się potyka. Nic nie wskazuje na to, żeby jutro się ociepliło, lecz według “zaklinaczy pogody” ma być lepiej, ale czy to “lepiej” oznacza, że będzie ciepło – czy tylko mniej zimno – nikt nie mówi.

W końcu Roch weźmie się do roboty, bo nie można tak nic nie robić. Najpierw jednak trzeba skończyć lutowy numer “Elektroniki dla Wszystkich”.

Roch pozdrawia Czytelników.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza