środa, 23 kwietnia 2008

Przynajmniej słońce świeci

W końcu udało się pojeździć. Wcześniej jednak Roch poszedł do Adventure zapytać co z jego uszczelkami. Został zapewniony, że dziś przyjadą, a więc jutro Bomber będzie gotowy. Co z tych zapewnień będzie to się okaże jutro, ewentualnie za tydzień.

Później Roch jeździł z Michałem. Początkowo na Reptach, ale później skończyło się na Dolomitach. Błoto tryskało spod kół, było ślisko, czasem ktoś glebnął, ale to właśnie kwintesencja cross country. Z Dolomitów Roch z Michałem pojechali na Suchą Górę gdzie pogadali o życiu, szczerze jak Przyjaciele.

W drodze powrotnej Roch wpadł na genialny pomysł żeby objechać Suchą Górę dookoła. Był to zły pomysł ponieważ przez rok dużo się zmieniło i ścieżka została zaorana przez traktory. Koniec końców Roch doszedł do wniosku, że lepiej było jechać samą Suchą Górą niż kombinować ze skrótami.

Są szanse, że jutro Roch ogłosi wszem i wobec, że Bomber został naprawiony i stary "amortyzator" został odstawiony do piwnicy. Ale to tylko szanse.

Na tym Roch kończy i idzie się położyć - jakoś tak zmęczony jest.

Leżący Roch pozdrawia Czytelników.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza