czwartek, 10 kwietnia 2008

Z głową w talerzu

Rano Roch wybrał się na przejażdżkę samochodową do Nysy z Michałem. W trakcie powrotu coś się stało i Roch poczuł senność. Sprawcą senności było spadające ciśnienie, ale Roch dał radę i dojechał do domu.

Podczas obiadu Rocha ogarnęła potężna senność, która skończyła w talerzu. To był ten moment kiedy trzeba zostawić wszystko i iść spać. Po pobudce Roch udał się na rower. Niestety sam ponieważ Michała również dopadł leniwiec.

Roch początkowo jeździł po mieście, ale to nie było to. Pojechał na Pniowiec i tam dopiero odżył. Pedałował sobie rączo, aż tu nagle TIR zaczął go wyprzedzać. Kierowca podchodził do tego manewru z dużą dozą nieśmiałości. Po kilku próbach w końcu się udało i Roch ponownie został sam na asfalcie.

Po 30-ym kilometrze Roch wrócił do domu.

Jednak samemu to nie to samo.

Samotny Roch pozdrawia Czcigodnych.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza