czwartek, 17 kwietnia 2008

Roch spełnia marzenia

Od dosyć dawna jeden z Obserwatorów Rochowego bloga, a prywatnie wielki Przyjaciel Rocha "zachwala" bujne owłosienie Rochowych łydek. Pora się ujawnić, a dokładnie ujawnić swoje łydki, które biją po oczach bladością. Latem nabiorą kolorku niczym świeży rogalik wyjęty prosto z pieca.

Prawdą jest, że bujny zarost podczas jazdy szumi, ale nie prawdą jest, że wkręca się w korbę. Taki sposób depilacji jest bardzo bolesny.

Po krótkim łydkowym wstępie Roch pragnie donieść, że sprawa Bomberka powoli się wyjaśnia. Dzisiejsza wizyta w Adventure zaowocowała zapewnieniem Rocha, że do soboty ma być bo uszczelki zamówione tylko muszą dojechać. Tylko albo aż. Pogoda na szczęście sprzyja Rochowi. Za oknem pada deszcz, wieje wiatr i jest ogólnie ble.

W drodze powrotnej Roch jechał za samochodem, dosłownie, tryskającym ekologią. Ekologia tryskała z rury wydechowej pojazdu niczym olej z Rochowego Bomberka.

Jazda w takich warunkach nie należy do najprzyjemniejszych rzeczy, a wyprzedzić nie ma jak. Na szczęście zaraz był skręt w lewo i Roch uniknął zaczadzenia.

Nasuwa się pytanie: jak ten samochód przeszedł przegląd techniczny? Odpowiedź jest prosta: właściciel przyniósł dowód rejestracyjny, a technik podbił go nie widząc samochodu na oczy.

Europa pełnom gembom.

Podczadzony Roch pozdrawia Czytelników.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza